wt - czw: 10:00-18:00 | pt - sb: 11:00-19:00 | 881 400 809
wt - czw: 10:00-18:00 | pt - sb: 11:00-19:00 | 881 400 809

Bieszczadzkie Cmentarze

Bieszczady przez kilka stuleci były regionem wielu nacji i wielu religii. Przez nasze  góry przetoczyło się również kilka konfliktów zbrojnych. To wszystko ma swoje odzwierciedlenie w znajdujących się w naszym regionie cmentarzach. Jesień to dobry czas, by je poznać.

W Bieszczadach liczne są cmentarze greckokatolickie, mamy kilka cmentarzy żydowskich. Natomiast w okolicach Ustrzyk Dolnych przetrwały miejsca pochówku niemieckich kolonistów i ich potomków, którzy w większości byli ewangelikami. W regionie znajdują się także cmentarze i pojedyncze mogiły żołnierzy poległych podczas obu wojen światowych oraz w walkach z UPA. Do tego wyliczenia dodać należy także cmentarz greckich osadników, który został założony w Krościenku po 1951 roku.

Warto jednak zwrócić uwagę na najbardziej zapomniane nekropolie naszego regionu – smutne pamiątki I wojny światowej. Wspominając bieszczadzkie cmentarze z okresu Wielkiej Wojny, należy podkreślić, że nie otrzymały tak bogatych opraw architektonicznych i artystycznych, jak te z Beskidu Niskiego i terenów położonych bardziej na zachód. Dbano jednak o nadanie nekropoliom wojennym odpowiedniej formy. Za pochówki żołnierzy poległych w Bieszczadach odpowiadała Inspekcja Grobów Żołnierskich w Przemyślu. Doradcą artystycznym w okręgu grobowego w Lesku, obejmującego Bieszczady, był wiedeński architekt Arthur Grünberger (1882-1935), który w latach 30. XX wieku mieszkał w Stanach Zjednoczonych i był autorem scenografii filmowych w Hollywood. W okresie pracy dla przemyskiej inspekcji z pewnością zaprojektował m.in. cmentarze wojenne w miejscowościach Radzejowa, Wola Michowa, Zawój i Zubeńsko.

Przez dekady jakie upłynęły od krwawych walk w Karpatach, cmentarze te uległy jednak niemal całkowitemu zapomnieniu, a ślady po nich zatarł czas. Dopiero w ostatnich latach zaczęto otaczać większą troską miejsca pochówku żołnierzy wielu narodów, którzy zginęli w Bieszczadach walcząc w imieniu Franciszka Józefa I i Mikołaja II. Na cmentarzach wojennych w Zagórzu, Uhercach, Cisnej, Bukowcu nad Sanem oraz w innych miejscowościach stanęły nowe upamiętnienia lub tablice informacyjne. W wielu miejscach, gdzie natrafiono na szczątki poległych, postawiono krzyże. Spotkać je możemy m.in. na Otrycie i w masywie Chryszczatej. Wielkie zasługi w przywracaniu pamięci o bieszczadzkich cmentarzach z okresu wielkiej wojny ma Grzegorz Gąska ze Stowarzyszenia Opiekunowie Bieszczadzkiej Historii.

Wśród inicjatyw mających na celu przywrócenie pamięci poległym w Wielkiej Wojnie warto wymienić także działania Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Galicja”, które w porozumieniu z leśnikami oraz samorządem Gminy Baligród zmierzały do utworzenia na wzgórzu Manyłowa nowego cmentarza wojennego, gdzie po przeprowadzonych ekshumacjach przenoszono szczątki żołnierzy padłych w boju w tamtej okolicy. W maju 2021 roku nowa nekropolia została poświęcona, a na 25 października bieżącego roku zaplanowano uroczyste otwarcie cmentarza,

Święto Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny mają w Polsce szczególne znaczenie i oprawę. Listopad zachęca również wiele osób do odwiedzania cmentarzy zapomnianych – na terenie nieistniejących wsi. Niektórzy przynoszą ze sobą znicze, inni różnego rodzaju wiązanki i ozdoby. To dobrze, że są osoby, które pamiętają o położonych na odludziu dawnych cmentarzach i ludziach, którzy na nich spoczęli. Warto jednak pamiętać o tym by po pewnym czasie zabrać wypalony znicz czy wypłowiały stroik. W przeciwnym razie można się przyczynić do zaśmiecenia miejsca pochówku.

[Fragment artykułu, który ukazał się w „Gazecie Bieszczadzkiej”, nr 22/2024]

To keep connected with us please login with your personal info.

New membership are not allowed.

Enter your personal details and start journey with us.

Bieszczady nie zaczynają się na mapie, tylko w sposobie patrzenia. To kraina, w której cisza ma swoją melodię, a praca zostawia ślad w krajobrazie. U nas poznasz sens miejsc, zanim ruszysz w drogę.